Menu Zamknij

Sfałszowane badania. Narasta skandal w sprawie amantadyny.

Narasta skandal związany ze stosowaniem amantadyny w leczeniu chorych na Covid-19.

Pozytywny wpływ znanego od ponad 40 lat leku przeciwwirusowego na przebieg Covid-19 odkryto już wkrótce po wybuchu epidemii. W Polsce zauważyli to działanie prof. Paweł Grieb oraz prof. Konrad Rejdak – opublikowali oni raport wskazujący, że wśród chorych na chorobę Parkinsona, którzy na stałe przyjmują lek, nie notuje się w ogóle cięższych przypadków choroby. Podobne doniesienia napłynęły także z innych krajów. Znany pulmonolog Włodzimierz Bodnar, który od wielu lat stosuje ten lek przeciwwirusowy w walce z zapaleniami płuc, potwierdził, że skutecznie leczy nim setki pacjentów z Covid-19.

W ciągu kolejnych miesięcy 2021 roku pojawiały się kolejne doniesienia ze świata o skuteczności amantadyny we wczesnym etapie Covid-19 – dotyczyły one zarówno relacji tysięcy osób wyleczonych tym lekiem, w tym znanych postaci życia publicznego, jak i kolejnych badań przeprowadzanych przez grupy lekarzy i naukowców.

W tym momencie w Polsce stała się rzecz zdumiewająca. Zamiast pozytywnego zainteresowania możliwością bardziej skutecznego leczenia chorych, niespodziewanie wybuchła agresywna kampania propagandowa zorganizowana przez kilku znanych lekarzy piastujących funkcje doradcze i urzędowe, którzy zawzięcie twierdzili, że lek na pewno nie pomaga i nie należy nim leczyć chorych, jest niebezpieczny i nieprzebadany. Niezależne media szybko jednak zauważyły, że lek od wielu lat
bezpiecznie biorą seniorzy chorujący na Parkinsona – i biorą go długotrwale, w nieporównanie większych dawkach niż stosowane w chorobie wirusowej (lek pierwotnie stworzono przeciw wirusom grypy) – że lek jest dokładnie od dawna przebadany, a ci sami lekarze, którzy a priori dezawuują jego skuteczność, polecali go jeszcze kilka lat temu, nawet w leczeniu dzieci. Opinia publiczna zauważyła też, że najgłośniej przeciw stosowaniu leku protestują lekarze, którzy mają różnorakie związki z koncernami farmaceutycznymi produkującymi szczepionki lub leki na Covid-19.

Propaganda uruchomiona przeciw stosowaniu leku sprytnie zaczęła łączyć jego stosowanie z ruchami antyszczepionkowymi – to wrzucenie tematu do jednego worka miało zapewnić skuteczność kampanii.

Pod naciskiem opinii publicznej minister zdrowia ogłosił rozpoczęcie badań nad działaniem leku, szybko jednak okazało się, że badanie jest przewlekane i pozorowane, napływały kolejne doniesienia ze szpitali uczestniczących w badaniu, że lekarze są zastraszani, by nie rekrutować chorych. Dawki leku ustalono na poziomie niższym, niż zalecały to wcześniejsze doniesienia, podawano go też w zbyt późnym stadium choroby, gdy zahamowanie namnażania wirusa nie było już tak istotne, ponieważ rozwinięte już były reakcje zapalne i wtórne infekcje bakteryjne. Celem „badania” wyraźnie miało być wykazanie, że lek „nie działa”.

Tak też się stało. Na początku lutego 2022 r. Ministerstwo Zdrowia triumfalnie ogłosiło, że lek jest nieskuteczny. Po zbadaniu zaledwie 149 pacjentów (zaplanowana grupa 1000) wstrzymano dalsze badania. Dlaczego ogłoszono to z triumfem a nie ze smutkiem, pozostaje zagadką, którą powinni zająć się psycholodzy, a być może też prokuratorzy.

Na przedwczesnym zamknięciu badania nie poprzestano. Oto Rzecznik Praw Pacjenta (sic!) Łukasz Chmielowiec ogłosił, że lekarze leczący amantadyną powinni być za to karani. Wszczęto postępowania przeciw pulmunologowi Bodnarowi i jego przychodni!

W międzyczasie napływały kolejne doniesienia ze świata potwierdzające skuteczność amantadyny w hamowaniu replikacji wirusa. Dla opinii publicznej stało się jasne, że przebieg zdarzeń związanych z dyskusją o amantadynie nie jest normalny i pojawiające się w prasie doniesienia o istnieniu korupcyjnego układu urzędników medycznych i koncernów farmaceutycznych nie są nieprawdziwe. Wyraźnie widać, że  istnieje zorganizowana grupa  osób próbująca za wszelką cenę zaprzeczyć faktom dotyczącym tej sprawy.

Czy zostanie w tej sprawie wszczęte śledztwo, czas pokaże, wydarzenia pokazują jednak przy okazji inne groźne zjawisko – uzurpację urzędników medycznych do narzucania lekarzom jedynie słusznych schematów leczenia. Dobro pacjenta nie jest już najwyższym prawem, jedynym celem ma być dogmatyzm urzędniczy, dziwnym trafem zbieżny z interesami korporacji farmaceutycznych.

Stawka walki o amantadynę jest ogromna, ponieważ w grę wchodzi ewentualna odpowiedzialność za niepodawanie chorym skutecznego leku, co skutkować mogło wieloma tysiącami niepotrzebnych ofiar. Nic więc dziwnego, że osoby chcące uniknąć odpowiedzialności mogą być żywotnie zainteresowane fałszowaniem rzeczywistości. 

Opinia publiczna niewątpliwie domagać się będzie wyjaśnienia roli najbardziej aktywnych uczestników sporu o amantadynę – Krzysztofa Pyrcia, Andrzeja Horbana, Krzysztofa Simona czy „Rzecznika Praw Pacjenta” Łukasza Chmielowca, a także mediów publikujących kłamliwe teksty oraz osławionych już kilku portali, które pod pretekstem walki z fake newsami same prowadzą dezinformacyjną propagandę, stanowiąc oręż w rękach zagranicznych sponsorów.

Poniżej linki do materiałów naukowych i badań w mniejszym lub większym stopniu potwierdzających skuteczność amantadyny w walce z wirusem SARS – CoV-2. Badania przeprowadzone w Kuwejcie i Egipcie jednoznacznie potwierdziły użyteczność zastosowania amantadyny w hamowaniu replikacji wirusa, potwierdzając wcześniejsze doniesienia polskich neurologów.

https://www.nature.com/articles/s42003-021-02866-9

https://accp1.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/jcph.1802

https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fneur.2021.704186/full

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7191300/

Badania trwające:

https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04894617

Amantadine and COVID-19

O możliwym korupcyjnym układzie informują niezależne media i dziennikarze, m.in. znany publicysta i dziennikarz Jan Pospieszalski:

Wkrótce opublikujemy szokujący wywiad z człowiekiem, który demaskuje praktyki koncernów farmaceutycznych opłacających ogromnymi sumami lekarzy, dziennikarzy, polityków, a w skrajnych przypadkach zlecających zabójstwa. „Byłem ochroniarzem mafii farmaceutycznej”.

6 komentarzy

  1. asesor

    To już nie wycieczki z fikcyjnymi szkoleniami, to setki tysięcy złotych, euro czy dolarów, które przekazywane są pod stołem. Mój kuzyn, policjant, dostał ostrzeżenie – nie interesuj się tą sprawą. To jest ponad PiS i PO, to jedna z największych mafii na świecie, rynek farmaceutyczny to największy rynek ze wszystkich.

  2. Kasztelan

    Po tygodniu choroby dostałem viregyt. Po jednym dniu byłem zdrowy, gorączka zniknęła, wszystkie bóle i duszność. To samo było z wieloma znajomymi. Niebywałe, co się dzieje, dlaczego premier nie widzi bandziorów w ministerstwie zdrowia?

Dodaj komentarz