Menu Zamknij

Kontrolna fikcja NFZ. Czy urzędnicy uczestniczą w przekrętach?

Narodowy Fundusz Zdrowia zachęca pacjentów do zgłaszania nieprawidłowości dotyczących odbytych przez nich wizyt lekarskich refundowanych przez fundusz. Od czasu wprowadzenia elektronicznych kont pacjentów każdy z nich może sprawdzić szczegóły dotyczące wizyty u lekarza czy w przychodni współpracującej z NFZ. Dzięki temu powstała możliwość wychwycenia wyłudzeń finansowych od państwa za usługi medyczne, które nie zostały zrealizowane.

O ile dzięki wprowadzeniu elektronicznego rozliczania podarku VAT zlikwidowano praktycznie całkowicie mafie vatowskie i odzyskano dla państwa miliardy złotych, o tyle podobne rozliczenie oszustów medycznych stoi pod znakiem zapytania.

Nasz czytelnik logując się na portalu pacjent.gov.pl odkrył, że jego dane osobowe zostały wykorzystane do wyłudzenia od budżetu państwa pieniędzy za usługi, z których nie korzystał. Przychodnia stomatologiczna w mieście, w którym nigdy nie był, wystawiła Narodowemu Funduszowi Zdrowia rachunki za dwukrotne skomplikowane leczenie dwóch zębów. Leczenie takie nie miało nigdy miejsca.

Nasz czytelnik na wszelki wypadek sprawdził, czy przypadkiem nie zdarzyła się sytuacja, w której chodzi o inną przychodnię, która ma formalną siedzibę poza miejscem świadczenia usług, a z jakichś powodów opis leczenia też jest inny od tego, który faktycznie miał miejsce. Tego typu nieformalności miewają czasem miejsce, czytelnik nie chciał więc skrzywdzić przychodni.

Nie zgadzało się jednak nic – ani przychodnia, ani szczegóły usługi, ani – nawet przybliżony – termin świadczenia rzekomej usługi. Gdziekolwiek sięgnął pamięcią, żadna podobna sytuacja nie miała miejsca. Zgłosił zatem oba fikcyjne świadczenia, korzystając z funkcji zgłoszenia nieprawidłowości dostępnej na portalu.

Jakież było jego zdumienie, gdy po jakimś czasie otrzymał pismo o tym, że fundusz nie znalazł żadnych nieprawidłowości i że umarza sprawę. Bez jakiegokolwiek kontaktu z nim czy pytań!

Po zalogowaniu się na koncie pacjenta okazało się, że obie wizyty zniknęły z systemu i nie można już skorzystać z ich opisu przy formułowaniu pisma w tej sprawie. Pierwotne zgłoszenie odbyło się wszakże online.

W tej sytuacji rodzi się pytanie o przyczyny takiego stanu rzeczy. Dlaczego urzędnicy NFZ sabotują próby demaskowania przez państwo tych oszustów? Czy współpracują oni z oszustami, czy też istnieją inne przyczyny takiego kuriozalnego i niekonsekwentnego zachowania? Niestety te inne przyczyny nie przychodzą nam jakoś do głowy.

 

Dodaj komentarz