Home » Ekonomiczne, Konsumenckie, Polityczne » Susza, czy co innego? Zastanawiające podwyżki przed wyborami.

Susza, czy co innego? Zastanawiające podwyżki przed wyborami.

Mamy jeszcze w pamięci manipulacje z cenami masła sprzed dwóch lat, a tymczasem od kilku miesięcy w supermarketach gwałtownie rosną ceny podstawowych artykułów spożywczych. Podwyżkom cen winna ma być „susza”.

Zbliżają się wybory. Pojawiły się głosy, że rządzącemu większością gospodarki i większością prywatnych mediów postkomunistyczno-korporacyjnemu układowi zależy na tym, by zniechęcić wyborców do antyestablishmentowego rządu poprzez doprowadzenie do dotkliwych podwyżek cen i nagłośnienie ich w kontrolowanych przez siebie mediach.

Czy tak jest w istocie?

Susza niewątpliwie w tym roku wystąpiła. Problem polega na tym, że dotknęła tylko części upraw i nie we wszystkich regionach – nie jest kataklizmem, który wystąpił na obszarze całego kraju i zniszczył uprawy wszystkich warzyw i owoców. Tymczasem w supermarketach wzrosły ceny niemal wszystkich produktów rolnych. Klienci z osłupieniem patrzą na ceny ziemniaków oscylujące wokół 4 zł za kilogram, ceny pomidorów, marchewki, pietruszki i innych warzyw i owoców wyższe o 300-500%. A jest koniec lata…

Podwyżki te widoczne są przede wszystkim w zagranicznych sieciach marketów. W polskich sklepach ceny są znacząco niższe.

Wystarczy przyjrzeć się dokładnie sytuacji, by stwierdzić, że ten skok cenowy jest podejrzany. Wystarczy przejść się na targowiska, na których sprzedają rolnicy lub handlarze bezpośrednio od nich kupujący, by zobaczyć, że ceny są tam niewiele wyższe niż w zeszłym roku. Ziemniaki bez problemu można kupić za 1.50 zł., pomidory za 3 zł., marchewkę za 2 zł. Fasolka szparagowa, która w sklepie sieciowym kosztuje 9-12 zł. jest do kupienia na targu za 3-5 zł.

W internecie powstały portale, na których rolnicy za niewielkie pieniądze oferują swoje produkty chętnym, którzy zbiorą je sami z pola, czy sadu. Można tam kupować śliwki, jabłka, czy gruszki po 1-2 zł. za kilogram. Problemem rolników jest przede wszystkim niedostatek siły roboczej do zbierania, a nie niedostatek uprawianych warzyw czy owoców.

Zagraniczne sieci spożywcze mają dobrze zorganizowaną dystrybucję międzynarodową – przepływ towarów między krajami powoduje, że ceny są stabilne, w marketach dostępne są produkty z tych krajów, w których ceny są najniższe. Dzięki temu sieć może utrzymać niskie ceny i konkurencyjność. Wzrost cen z powodu konieczności transportu z kraju do kraju to kilka procent, a nie kilkaset. Od lat kupując towary, widzimy karteczki z różnymi krajami pochodzenia warzyw i owoców – takich jak Egipt, Hiszpania, Portugalia, Włochy – co od dawna wywołuje oburzenie polskich producentów żywności. I oto nagle ceny rosną jak oszalałe „z powodu suszy w Polsce”? Trudno wytłumaczyć tę kilkuset procentową zwyżkę cen, skoro susza nie dotknęła całej Europy.

Gwałtowna zwyżka cen żywności tylko w Polsce, na wszystkie produkty i akurat przed wyborami rzeczywiście wyraźnie nie jest przypadkowa.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • email
  • PDF

Jeden komentarz dotyczący Susza, czy co innego? Zastanawiające podwyżki przed wyborami.

  1. Kolejny przykład na to, że firmy należące do układu rządzącego światem wolą stracić, chwilowo tracąc klientów, ale zrealizować interes globalny – mieć swój rząd, który będzie dbać o ich interesy. Długofalowe myślenie – docelowo zyskają.

    VA:F [1.9.20_1166]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.