Home » Cenzura, Ekonomiczne, Medialne, Polityczne » Oszustwo. Partia rządząca twierdzi, że wysokie podatki są podnoszone jeszcze bardziej… dla naszego dobra. A w ogóle to są niskie.

Oszustwo. Partia rządząca twierdzi, że wysokie podatki są podnoszone jeszcze bardziej… dla naszego dobra. A w ogóle to są niskie.

Rządząca partia napisała wyjaśnienie dotyczące odrzucenia przez nią w Sejmie propozycji podniesienia nie zmienianej od lat wysokości kwoty wolnej od podatku. Wyjaśnienie to ukazało się po fali oburzenia internautów, którzy zasypali negatywnymi komentarzami profil PO na Facebooku.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tekst – napisany po niemal dwóch tygodniach krytyki – budzi zdumienie. Albo napisany został przez propagandzistę który stracił poczucie rzeczywistości w traktowaniu odbiorców jak idiotów, albo przez dyletanta, który nie wie o czym pisze. My sądzimy, że chodzi raczej o pierwszy przypadek. Autor tłumaczy, że wysokie podatki potrzebne są dla naszego dobra. Tekst pełen jest manipulacji oraz sprzecznych i bezsensownych stwierdzeń, podniesienie progu podatkowego ma być niebezpieczne dla państwa i grozić stratą 14 mld złotych, ale rząd chce dać w zamian ulgi, które pozwolą obywatelom zaoszczędzić więcej niż przy podniesieniu progu…
Wg partii podatki w Polsce są… niskie. Podpiera się przy tym manipulacją danymi statystycznymi.

Na temat wpisu wypowiedział się  znany ekonomista Andrzej Sadowski, wiceprezes Centrum im. Adama Smitha, poproszony przez Biztok.pl o ocenę wpisu PO:
Przyjacielu, obrażasz moją inteligencję – aż ciśnie się na usta słynny cytat z „Ojca chrzestnego”. Próba udowadniania, że zwiększenie kwoty wolnej od podatku jest szkodliwe dla osób ubogich, jest po prostu szerzeniem w polskim społeczeństwie ciemnoty – powiedział Andrzej Sadowski,

Oszukańczy tekst przytaczamy poniżej. Najbardziej nieprawdziwe lub absurdalne zdania wyróżniliśmy znakiem (!), na koncu zamieszczamy link do Facebooka, gdzie można zobaczyć sam wpis oraz kilka tysięcy komentarzy obnażających nieuczciwość tego wyjaśnienia. Komentarze te są poważnie przerzedzone, ponieważ administrator masowo cenzuruje wypowiedzi – mimo tego działania ilość wpisów nadal jest ogromna.

 

Kwota wolna od podatku | Odpowiedzialność vs. lekkomyślna polityka
W ciągu ostatnich dni pojawiło się wiele pytań dotyczących kwoty wolnej od podatku, postanowiliśmy na nie odpowiedzieć za pomocą notatki. Zapraszamy do lektury.
Opozycja w demokratycznym państwie może zaproponować dowolny, najbardziej nawet nieodpowiedzialny projekt. Natomiast zadaniem rządzących jest to, by prowadzić politykę realnie sprzyjającą obywatelom oraz gasić populistyczne zapędy opozycji. Tak było w przypadku projektu o tzw. kwocie wolnej od podatku.
Platforma Obywatelska konsekwentnie prowadzi politykę takiego budowania systemu podatkowego, który jest możliwie najkorzystniejszy dla tych, którzy tego najbardziej potrzebują – dla polskich rodzin, a szczególnie tych najuboższych. Najlepszą formą ich wsparcia są precyzyjnie adresowane narzędzia, jak ulgi czy odliczenia.
Z kolei zwiększenie kwoty wolnej od podatku redukuje wysokość podatku dla wszystkich – w tym dla najbogatszych. Nie jest to zmiana odczuwalna dla osób gorzej sytuowanych. (!) Skuteczniejszym sposobem ich wsparcia jest mechanizm tax credit dla rodzin z dziećmi o niższych dochodach.
Posłużmy się przykładem: w październiku 2014 roku Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował podniesienie kwoty wolnej od podatku do 6503 zł (ponad 100% więcej niż obecnie). Zestawmy sytuację po ewentualnym wdrożeniu takiej zmiany z obecną sytuacją prawną:
• rodzina z dochodem na poziomie najniższego wynagrodzenia (20 160 zł/rok, 1680 zł/miesiąc), rozliczając się wspólnie z małżonkiem (jedna osoba uzyskuje dochody z pracy), po podwyższeniu kwoty wolnej od podatku o ponad 100 proc. nie zyskuje nic w stosunku do rozwiązań obowiązujących obecnie – bez względu na to, ile ma dzieci;(!)
• ta sama rodzina po wprowadzeniu zaproponowanej przez rząd ulgi na dzieci, która będzie obowiązywała już w rozliczeniu bieżącego roku podatkowego, zyskuje przy jednym dziecku 681,11 zł, przy dwojgu 1793,15 zł, a przy trójce dzieci – aż 3793,19 zł.
To prowadzi nas do bardzo istotnego wniosku. Dzięki zastosowaniu wszystkich rozwiązań istniejących w naszym systemie (ulg, zwolnień oraz kwoty wolnej od podatku), według danych z zeznań podatkowych za rok 2013 efektywna stawka podatkowa w pierwszym przedziale dochodu (do 85 528 zł) wynosiła 7,13%, a w drugim (powyżej 85 528 zł) – 15,73%. Efektywna stawka podatku jest więc w takich przypadkach o wiele niższa od stawki nominalnej (w przypadku obu stawek jest ona niższa o ponad połowę), a generalnie należy do najniższych w Unii Europejskiej (według OECD tylko 6 państw Wspólnoty ma niższe podatki niż w Polsce). (!)
W odniesieniu do ustawy zaproponowanej przez opozycję kluczowe znaczenie ma jeszcze jeden element. Otóż sam projektodawca przyznawał, że proponowane przepisy naraziłyby finanse publiczne na stratę niemal 14 mld złotych. Nie zaproponował przy tym żadnych rozwiązań mogących zniwelować negatywne skutki tego projektu dla stabilności zarówno budżetu centralnego, jak i budżetów samorządów.
Zwiększenie kwoty wolnej od podatku nie tylko nie poprawiłoby zatem sytuacji obywateli w najtrudniejszej kondycji finansowej i społecznej, ale nawet by ją pogorszyło. (!) Musiałoby bowiem, ze względu na gigantyczną wyrwę budżetową, doprowadzić do likwidacji większości ulg i zwolnień istniejących w obecnym systemie podatkowym, co negatywnie odbiłoby się na wysokości opłacanych podatków.
Platforma Obywatelska zawsze będzie opowiadała się za takimi rozwiązaniami, które pozytywnie wpływają na standard życia polskich rodzin. A każdy projekt o nośnym tytule, ale fatalnych konsekwencjach dla finansów publicznych i kieszeni polskich rodzin (!) będzie przez nas odrzucany – tak jak ostatni projekt o tzw. kwocie wolnej od podatku.
* * *
Wydaje nam się, że istnieje proste wyjaśnienie, dlaczego wbrew wszelkim regułom ekonomii rządzący nie chcą podnieść kwoty wolnej od podatku. Okazałoby się wówczas, że „średnia krajowa pensja” jest fikcją, a rząd doprowadził do powszechnego stanu biedy – niezależne badania mówią, że 40% społeczeństwa żyje na progu minimum egzystencjalnego, a 80% ludzi nie osiąga średniej krajowej. Statystyki podnoszone są w dużej mierze przez zarobki kilku procent oligarchów, szefów i członków rad nadzorczych spółek skarbu państwa, urzędników wysokiego szczebla, a także innych uczestników biznesowego układu władzy.
Komentarze internautów można zobaczyć tutaj:
Przy okazji porównać można, ile komentarzy widocznych na screenie poniżej zniknęło z profilu w międzyczasie.
(26.02.2015 r.)
Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.