Home » Ideologiczne, Kryminalne, Medialne, Polityczne » Kolejne dowody na to, że wydarzenia 12 czerwca w Warszawie mogły być prowokacją.

Kolejne dowody na to, że wydarzenia 12 czerwca w Warszawie mogły być prowokacją.

Pojawiają się kolejne dowody na to, że zamieszki w Warszawie były zaaranżowane przez tych samych prowokatorów, którzy usiłowali skompromitować Marsz Niepodległości 11 listopada 2011 roku.

W internecie krąży coraz więcej zdjęć, które pokazują, że głównymi agresorami byli kibole rosyjscy oraz bojówka prowokatorów znanych nam z wydarzeń 11 listopada ubiegłego roku. Rozpoznano m.in. człowieka, który wówczas uderzył fotoreportera, a związany jest z lewackimi bojówkami.

Poniżej zdjęcia z 11 listopada:

Świadkowie wydarzeń z mostu Poniatowskiego mówią, że jest to ten sam człowiek, który został uwieczniony na zamieszczonej poniżej fotografii, a żaden z jego kamratów nie jest znany nikomu ze środowiska kibicowskiego:

Radio Wnet informuje też o nieprofesjonalnym i zadziwiającym zachowaniu policji, które opisał na Facebooku fotoreporter Jakub Szymczuk:

„Policja całkowicie straciła w pewnym momencie panowanie, zaczęto strzelać z gumowych kul do garstki awanturników i jednocześnie do całkiem sporej grupy normalnych kibiców! W jakim my kraju żyjemy, że strzela się do Polaków aby ochronić przemarsz Rosjan w ich święto niepodległości?! Tym czasem w nasze święto niepodległości, pozwala się na zablokowanie legalnego marszu przez grupy lewackie wspierane przez niemieckich anarchistów. Przepraszam, ale coś tu nie gra.”

Szymczuk zilustrował swą wypowiedź zdjęciami które zrobił dziś podczas demonstracji. Widać na nich przypadkowych kibiców postrzelonych przez policję gumowymi kulami. W prorządowych mediach słyszeliśmy o strzelaniu tylko „na postrach”…

http://www.radiownet.pl/publikacje/reporter-gpc-pobity-przez-rosjan-policja-sie-pogubila

Jak wiadomo, rosyjscy „kibice” pobili m.in. reportera Gazety Polskiej, Wojciecha Muchę:

 

Ponieważ w mediach dominuje przekaz o kibolach, którzy skompromitowali Polskę, powstaje pytanie:

Czy mamy do czynienia ze zorganizowaną kampanią dyskredytacji?

I czy stoją za tym polskie środowiska skrajnie lewicowe, tajne służby, czy też źródeł należy szukać za granicą?
Warto, by niezależni prokuratorzy zastanowili się nad tą kwestią.

Oddzielną kwestią jest niebywała zgoda UEFA na wywieszenie w czasie meczu Polska-Rosja ogromnej „sektorówki” z agresywnym, antypolskim przesłaniem.

 

(16.06.2012)

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.